Networking Biznesowy

Ekonomia to życie. Głos do dokumentu „Powołanie lidera biznesu. Refleksje”

Dodano: 02 11 2012

Biznes to głównie relacje między ludźmi. Sama Ewangelia przypomina wielokrotnie o handlu, pomnażaniu talentów, władzy, bogactwie, ubóstwie. I, co najważniejsze, opisuje przy tym ludzką naturę.

To nie rewolucja przemysłowa albo marksizm określiły człowieka jako wytwórcę. Człowiek z natury jest istotą, która współtworzy i przekształca otaczającą rzeczywistość.

Dotyczy to też każdego z nas. Żyjemy, jesteśmy przedsiębiorcami albo pracownikami, korzystamy z towarów i usług. Kościół jako wspólnota wiernych, zmagających się z cywilizacją i ją tworzących, jest jedną z niewielu instytucji która regularnie i syntetycznie podejmuje pogłębioną refleksję nad powołaniem pracy i biznesu. Nie tylko po kryzysach finansowych.

Nowy dokument „Powołanie lidera biznesu. Refleksja” – Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”, to owoc spotkań i studiów zainspirowanych społeczną encykliką „Caritas In Veritate” papieża Benedykta XVI, które odbyły się na ziemi sprzyjającej przedsiębiorczości, w Stanach Zjednoczonych. W czasie konfrontacji społeczności biznesowej, akademickiej i duszpasterzy rozważano temat chrześcijańskiego zobowiązania do praktykowania miłości społecznej.

Przygotowany dokument jest krótki i czytelny. To duży atut dla czytelników ze świata biznesu, którzy cenią sobie zwięzłość. Nie chciałbym tu recenzować całości, gdyż polecam przeczytanie i przemyślenie tej pozycji (obowiązkowa dla przedsiębiorców!) Skupię się tylko na trzech wątkach, które wydają się istotne i często dotykają każdego z nas, nie tylko przedsiębiorców – każdy z nas gdzieś pracuje, coś wytwarza i w różnym stopniu korzysta z przywilejów i zobowiązań wynikających z pracy.

Biznes jest wspólnotą ludzi, służy przedsiębiorstwu i dobru wspólnemu. Etymologia kluczowych określeń prowadzi czytelnika do zaskakujących przypomnień: „company” i „companions” – (cum) i (panis), czyli „z” i „chleb” sugeruje wspólne łamanie chleba, zaś krytykowana tak często „korporacja”, wywodzi się z łacińskiego corpus „ciało”, symbolizując grupę osób zjednoczonych w jednym ciele. W ten sposób każda organizacja biznesowa, czyli firma, spółdzielnia, korporacja, spółka, małe przedsiębiorstwo czy firma rodzinna etc. jest miejscem gdzie tworzymy więzi z innymi osobami oraz uczestniczymy w dalszym procesie „szkoły życia społecznego” (PLB, p.3). To w pewien sposób przedłużenie rodziny. Jednak nie jej zastąpienie!

Zatem przedsiębiorstwa mogą czynnie dbać o godność swoich pracowników i udziałowców, kontynuować wychowanie w cnotach. Nie tylko zawodowych. Dodatkowo przedsiębiorstwo może pomagać wyrabiać sobie pogląd na świat i kształtować wiedzę o świecie, ćwiczyć się w praktykowaniu sprawiedliwości i odpowiedzialności i współpracy z innymi.

Nie chcę powiedzieć, że to firma ma „załatać” braki w dojrzałości czy charakterze działania młodych lub dojrzałych już osób, wykształconych lub nie. Może za to być miejscem, które potrafi rozbudzić pasję zawodową, chęć angażowania się w pracę, projekty, współzawodnictwo, które wygenerują zysk i wpłyną na dobro wspólne. Pracownik z pasją, oddany sprawie jest lepszym pracownikiem. Człowiek który pracuje, bo wie, że jego praca jest użyteczna, potrzebna, ma charakter służby oraz jest za nią sprawiedliwie wynagradzany, jest bardziej kreatywny, innowacyjny i otwarty na zmiany. Tylko musi wiedzieć, po co coś robi i jak może w tym wzrastać. Nie tylko sumą przelewów wpływających na konto. Tu wiele zależy od zarządzających przedsiębiorstwami.

Celem przedsiębiorstwa powinno być odpowiadanie na autentyczne ludzkie potrzeby poprzez towary, które są prawdziwie dobre i usługi, które prawdziwie służą (PLB, p. 38). Wydaje się to jasne. Jednak logika codziennych doświadczeń z zakupów, negocjacji oraz korzystania z szeregu usług może wywołać pewien niepokój. Czy rzeczywiście otrzymuję to czego potrzebuję? Czy cena jest odpowiednia?

Czy rzeczywiście mam dostęp do „dobrych” produktów, które nie są ani najniższej jakości, ani luksusowe, lecz zwyczajnie służą człowiekowi? Innymi słowy: czy korzystanie z usług mechanika, domowego fachowca czy serwisu elektronicznego musi się wiązać z podejrzeniami o nieuczciwość i naciągnie? Dalej, czy tworząc kolejny biznes-plan, przedsiębiorca zastanawia się, czy jego produkt czy usługa służy osobie czy zaspokaja jej oczekiwania lub wręcz jej szkodzi (np. pornografia, hazard, sprzedaż narkotyków etc.).

Tymi pytaniami wracamy do sedna: po co pracuje człowiek i czemu służą wytwory jego pracy? Warto się pochylić nad tymi pytaniami. Dwóch wielkich Polaków, bł. Jan Paweł II oraz prymas Kardynał Stefan Wyszyński przestudiowali i napisali kapitalne dzieła o sensie pracy i znaczeniu osoby w pracy: encyklika „Laborem excernces” oraz „Duch pracy ludzkiej”. Szeroko dziś omawiane i tworzone misje, kodeksy, konstytucje firm mogłyby opierać się na wymienionych dokumentach. Szczególnie, że podkreślają one długotrwały wzrost wartości dla firmy i społeczności. Jednak czy firma odrzuci pokusę natychmiastowej gratyfikacji i krótkotrwałych zysków kosztem osób, konkurencji, przyrody, wspólnoty?

„Powołanie lidera biznesu” wskazuje także na zachodzące zmiany: globalizacja, coraz większa dominacja sektora finansowego w gospodarce, zmiany kulturowe oraz szczególnie dla mnie interesujące zagadnienie technologii komunikacyjnych.

Dzięki ich rozwojowi w biznesie zastosowano wiele pozytywnych rozwiązań, które np. zwiększyły efektywność albo ułatwiają ludziom współpracę i wywiązywanie się ze swoich obowiązków. Ale jest też problem życia w „świecie natychmiastowej gratyfikacji i nadmiaru informacji” (PLB p. 21). Przedsiębiorca stoi przed groźbą podejmowania zbyt szybkich i nie do końca dojrzałych decyzji. Sprawy ważne mogą być wypierane przez sprawy pilne – „kiedy proces natychmiastowej komunikacji domaga się naszej uwagi, każda wiadomość staje się priorytetowa. Wydaje się, że brak nam czasu na dobre przemyślenie decyzji w złożonych sprawach. Decyzje, nawet te ważne, coraz częściej podejmuje się bez odpowiedniego namysłu i po zbyt pobieżnej wymianie informacji w danej kwestii…”

Dojrzałe i przemyślane decyzje są przecież ważne w każdej dziedzinie życia. Jedną z nich może być sięganie po refleksje i opinie innych, na przykład posiadających większe doświadczenie, choćby właśnie Kościoła.

Oczywiście można wprost zapytać, czy Kościół ma prawo i doświadczenie, aby sugerować rozwiązania w sferze gospodarczej i biznesowej? Zdecydowanie tak, gdyż decyzje wiernych są często motywowane Ewangelią i znajomością „katolickiej praktyki społecznej” na którą składają się wielkie wynalazki, fortuny oraz bankructwa wielkich i zwykłych katolików. Sama Ewangelia przypomina wielokrotnie o handlu, pomnażaniu talentów, zatrudnieniu, władzy, bogactwie oraz ubogich. I co najważniejsze, opisuje ludzką naturę. A biznes to głównie relacje między ludźmi.

 

Autor:

Łukasz Zając

Współtwórca Towarzystwa Biznesowego. Socjolog, zainteresowany public relations. Czas dzieli na rzeczy ważne i twórcze. Lubi Warszawę, Kraków, Berlin i Londyn a mieszka w Szczecinie. Z networkingiem zawodowo związany od 3 lat.

 

Zobacz także:

Wywiad z Alexandrem Havardem

Networking a szukanie pracy

Gdzie są moje kontakty?

Spotkanie networkingowe na najwyższym poziomie

 

Biznes to głównie relacje między ludźmi. Sama Ewangelia przypomina wielokrotnie o handlu, pomnażaniu talentów, władzy, bogactwie, ubóstwie. I, co najważniejsze, opisuje przy tym ludzką naturę.

Biznes to głównie relacje między ludźmi. Sama Ewangelia przypomina wielokrotnie o handlu, pomnażaniu talentów, władzy, bogactwie, ubóstwie. I, co najważniejsze, opisuje przy tym ludzką naturę.

blog comments powered by Disqus